Poznajmy się :)

  

Bartek Damian Łukasz

Bartek to firmowy księgowy - wystawia  paragony do Waszych zakupów, wprowadza faktury do systemu. Ogólnie można rzec, że cechuje go niekończąca się walka z papierami... Zajmuje się także sporadycznymi;) reklamacjami. 

Bartek interesuje się piłką nożną (szczególnie  w formie kanapowej), spotkaniami ze znajomymi przy (tylko) dwóch piwach oraz podróżami. To  ostatnie robi to wręcz zawodowo, ponieważ  jest magistrem turystyki. Mimo nieograniczonego dostępu do sprzętu sportowego jego aktywność fizyczna pozostawia troszkę do życzenia - tak przynajmniej twierdzi jego narzeczona...

Damian (jak na faceta) strasznie dużo mówi, dlatego w firmie to on zajmuje się negocjacjami z kontrahentami. Rozwiązuje wszystkie nierozwiązywalne problemy. Goni też do pracy pozostałych kolegów :)

Damian lubi sport, ale wybiera specyficzne dyscypliny: szachy (regularnie gra w lokalnej sekcji szachowej), lotki, snooker... Jest i piłka nożna, no ale to prawie każdy facet...;-) Niestety obecnie nie wie czym jest czas wolny, ponieważ zabiera mu go córeczka Marysia. Damian nie pogardzi dobrym schabowym, a jak mu przyniesiecie pyzy z dobrym sosem, to możecie liczyć na taaaaaaki rabat :-)

Łukasz zajmuje się tym co najbardziej pracochłonne, czyli wystawianiem nowych produktów, pakowaniem Waszych paczek oraz przyjmowaniem dostaw. Jest w tym niczym Usain Bolt, tak szybko to ogarnia! 

Po pracy lubi piłkę nożną – zarówno w telewizji, jak i aktywnie na boisku. Chętnie pogrywa na komputerze czy konsoli. A kiedy jego waga pokazuje mu za dużo kilogramów, bierze się za dodatkową aktywność fizyczną i biega. Gotuje genialne spaghetti! Tak genialne, że nawet ma swoją nazwę – „sosik”. Chociaż potwierdza to jedynie jego kobieta – bo do pracy, nigdy nie przyniósł :(

 

Krótka historia firmy

Wszystko zaczęło się na spotkaniu przy kominku, gdzie snuto barwne opowieści na temat przyszłości. Wtedy też padł pomysł: „Zróbmy sobie sklep internetowy”. No to sobie zrobiliśmy:) I tak to się wszystko zaczęło, dokładnie 1 marca 2010 r. Trochę się przez ten czas wydarzyło: pierwszy Klient, pierwsze hurtowe zamówienie, zachłanna ekspansja powierzchni pewnego garażu, gdzie startowaliśmy (a w sumie to całego domku jednorodzinnego;-) ), stopniowe wydłużanie czasu pracy… Uwierzycie, że w 2015 pracowaliśmy od 9 do 14 ?:-). „Taki to pożyje” wszyscy mawiali, a teraz to i 10 godzin dziennie często nam nie starcza. Coraz intensywniejsza współpraca z wieloma dostawcami sprawia, że na pewnym popularnym serwisie aukcyjnym odgrywamy już całkiem znaczącą rolę. Jak to ładnie ujął jeden z naszych konkurentów (właściciel jednego z najbardziej znanych internetowych sklepów sportowych) w rozmowie z przedstawicielem handlowym: „Tacy duzi jak Kronos to my nie jesteśmy”. Długo by tu jeszcze można opowiadać, ale najważniejsze, że z każdym rokiem idziemy do przodu. Sklep stacjonarny w centrum miasta – gotowe. Nowy, większy magazyn – gotowe. Ale to jeszcze nie koniec. Nasze obecne wyzwanie to nowoczesny, rozpoznawalny sklep internetowy. Powoli zmierzamy w tym kierunku...

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel